9 LUTEGO
NIEDZIELA, Piąta Niedziela zwykła EWANGELIA - Łk 5, 1-11 (Cudowny połów ryb i powołanie apostołów) Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. MEDYTACJA Jezus przyszedł do rybaków i zaczął z nimi rozmawiać, Od tej rozmowy rozpoczęła się ich przygoda jako uczniów, a później apostołów. Jezus zaprasza na spotkanie również każdego z nas. Chce do nas mówić, być bliski, chce poznawać nas coraz lepiej. Takie spotkanie dokonuje się tu i teraz, w trakcie tej modlitwy... Bóg jest stale obecny przy nas, kiedy pracujemy i odpoczywamy, kiedy jesteśmy szczęśliwi i gdy zmagamy się z trudnościami. Towarzyszy nam i nieustannie nas wspiera. Czasami robi to poprzez doświadczenie Jego bliskości odczuwanej na modlitwie. Czasem przez życzliwość, jaką okazują nam inni ludzie. Innym razem to nas inspiruje do pomocy bliźniemu... Szymon zapewne był zmęczony i zrezygnowany po pracowitej nocy i nieudanych połowach. Mimo to spełnia prośbę Jezusa, by odbić od brzegu i zarzucić sieci. Życzliwość wobec nieznanego mu jeszcze zbyt dobrze Nauczyciela okazała się wypełnieniem woli Bożej i przyniosła zdumiewające owoce. Zwykła otwartość na drugiego człowieka bywa niezwykłym wypełnieniem Bożych pragnień... Ewangelista Łukasz umieszcza swoje opowiadania o powołaniu uczniów i wysłaniu ich na misję, każe im ‘wypłynąć i łowić’ po tym, jak wygłasza wcześniej ‘mowę inauguracyjną’. Jezus nie jest już sam. Jest wspólnota Kościoła, różne misje w ramach tej wspólnoty... Jest kilka łodzi, Piotr kieruje jedną na głębię, zbiera towarzyszy, po doświadczeniu bezsilności wobec połowu pod nieobecność Jezusa, na Jego słowo wraz Uczeń nie tylko słucha pięknych i pouczających historii, ale jest to dla niego wezwaniem do posłuszeństwa wiary. On głosi słowo i przynosi owoc nie mocą swego działania i własnej pobożności, ale przez wytrwałą wierność... Piotr powiedział do Jezusa: 'Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym'. Może dlatego, że zawstydził się swoja grzesznością, a może dlatego, że to któreś ich spotkanie?... Przekazy ewangelistów pokazują, że to jego rodzony brat Andrzej najpierw zaprowadził go do Jezusa nad Jordanem. I Piotr wcale nie zareagował. Drugi raz Jezus przychodzi do domu Piotra i uzdrawia mu teściową. I znów nic. Dopiero za trzecim razem to zmieniło się... Bóg jest dobry i postępuje nieraz z nami, na szczęście, tak jak z Piotrem. Nie zniechęca się nami, naszymi bardziej lub mniej świadomie wypowiedzianymi 'nie' – i nas szuka. Powołuje do spraw, które w naszym mniemaniu nas, jak i ewangelicznego Piotra, przerastają. Podejmujmy je... Często myślimy o naszej relacji z Bogiem. Niegodni, by Go dotykać w Komunii, niegodni by przed Nim stać, a nie klęczeć, niegodni by podejmować w imieniu Kościoła jakąś misję. Zawsze niegodni. I to prawda: przed wielkim Bogiem jesteśmy 'prochem, pyłem i niczym'. Tyle że Boga to nie obchodzi... Bóg oczyścił wargi Izajasza przez anioła ogniem z ołtarza, do Piotra powiedział 'nie bój się', a nas, gdy klęczymy przed Nim, mówiąc, że nie jesteśmy godni, by wszedł pod nasz dach, podnosi z klęczek i przyprowadza do swojego ołtarza, byśmy, ciągle niegodni, bez obaw o profanację mogli podejść do ołtarza i karmić się Jego Ciałem.... Tak, jesteśmy niegodni. Ale Bóg na to nie zważa. Nie zasłaniajmy się tą wymówką, gdy Jezus czeka, że podejmiemy Jego misję. Misję bycia solą ziemi Gdy Jezus poszedł głosić Ewangelię w Galilei, powołał po raz pierwszy Szymona, Andrzeja, Jakuba i Jana, by za Nim poszli. Spotkał ich nad jeziorem Genezaret, gdy 'zarzucali sieci w jezioro', i powołał ich, by stali się rybakami dusz. Na Jego głos porzucili sieci i poszli za Nim, lecz z kontekstu wynika, że niedługo powrócili do sieci i łodzi, myśląc, że ich sposób życia i zawód są im konieczne do przeżycia... Powołując czterech rybaków, Jezus chciał mieć ich dla swojego dzieła, a oni w pierwszej chwili oddali się Jemu, lecz potem wrócili nad jezioro, by nocą łowić ryby. Mieli nadzieję, że uda im się coś zarobić. Jezus znalazł ich po tym nocnym, bezowocnym połowie, gdy czyścili sieci. Wszedł do łodzi Szymona i poprosił go, by się nieco oddalił od lądu... Jezus, siedząc w łodzi, uczył ludzi. W pewnej chwili, chcąc pokazać Szymonowi i innym apostołom powołanym nad jeziorem, że jest Opatrznością, która jest Piotr wiedział, że nie ma szansy na połów. Jego wiara ożyła dzięki bliskości Jezusa i dzięki światłu Jego nauki, bez wahania więc, na Jego słowo, zarzucił sieci. Ryby natychmiast zapełniły sieć w tak wielkiej liczbie, że niemal się rozrywała. Wiara Szymona w obliczu tego cudu przebudziła się. Zobaczył, że Jezus potrafi zatroszczyć się o jego potrzeby i że może to zrobić w obfitości... Piotr poczuł całą swoją niewdzięczność i nędzę, a rzucając się 'do kolan Jezusa', zakrzyknął: 'Odejdź ode mnie, bo jestem człowiekiem grzesznym'. Towarzysze Piotra czuli to samo. 'Nie bój się, odtąd będziesz rybakiem ludzi'. Teraz byli gotowi porzucić wszystko, by naprawdę pójść za Nim... Dzisiaj połów jest niewielki. Mimo to Kościół nie umiera, a jego apostolat nie jest daremny. Jezus znów nas zachęca, by odbić od brzegu rutyny i niedowiarstwa, otworzyć ponownie serce na wielką ufność i ruszać do ludzi w Jego Imię... Przyjdzie czas, gdy nasz Kościół nauczy się wielkiej pokory i jak Piotr wyzna, że jest grzesznikiem, wykreśli spośród siebie nadużycia i występki i zjednoczy świat w łagodnym objęciu przebaczenia... Jeszcze wciąż pokłada się zbyt wiele ufności w ludziach i zarzuca się sieci po omacku, bez Jezusa, mając nadzieję na ludzki sukces, a nie tryumf nadprzyrodzoności. Potrzebujemy zdobyć się na poryw szaleństwa, zarzucając sieci na pełnym morzu, bez żadnej pewności sukcesu, za to z wielkim oddaniem się Jezusowi, Królowi wieków. Wtedy sieci się napełnią, a Kościół osiągnie prawdziwe zwycięstwo, którym jest miłość... ...Jezu, proszę o głęboką przyjaźń z Tobą i całkowite zaufanie Tobie... Proszę o posłuszeństwo wobec usłyszanego Twojego słowa... Dziękuję za tych, którzy głosili mi i przybliżali mnie do Ciebie i Twojego słowa... KOMENTARZ AI (Sztucznej Inteligencji) do Ewangelii Łk 5, 1-11, Cudowny połów ryb i powołanie apostołów Wprowadzenie Dzisiaj w naszych rozważaniach skoncentrujemy się na niezwykłym wydarzeniu opisanym w Ewangelii według św. Łukasza, w rozdziale 5, wersetach 1-11. Ekspozycja czytań Ewangelia Łukasza 5, 1-11 przedstawia nam scenę nad jeziorem Genezaret, gdzie Jezus naucza tłumy. To wydarzenie prowadzi do głębokiego uznania Szymona Piotra, który pada przed Jezusem, wołając: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Ilustracja W życiu wielu z nas można znaleźć przykłady, które ilustrują, jak zaufanie do Boga prowadzi do niezwykłych rezultatów. Zastosowanie do życia codziennego Cudowny połów ryb może być symbolem naszych codziennych zmagań i wyzwań. Ekshortacja/Zaproszenie Każdy z nas ma swoje powołanie, które może być realizowane w różnych aspektach życia – w rodzinie, w pracy, w społeczności. Podsumowanie i modlitwa Podsumowując, cudowny połów ryb i powołanie apostołów ukazują nam, jak ważne jest zaufanie do Jezusa oraz gotowość do podjęcia ryzyka w Jego imieniu. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- SUNDAY, Fifth Sunday in Ordinary Time GOSPEL - Lk 5:1-11 (The miraculous catch of fish and the calling of the apostles) Once, while the crowds were pressing in on Jesus to hear the word of God, and he was standing by the lake of Gennesaret, he saw two boats standing by the shore; and the fishermen had gone out of them and were washing their nets. He got into one of the boats, which belonged to Simon, and asked him to push out a little from the shore. Then he sat down and taught the crowds from the boat. MEDITATION Jesus came to the fishermen and began to talk to them. From this conversation their adventure as disciples began, and later as apostles. Jesus also invites each of us to a meeting. He wants to talk to us, to be close to us, he wants to get to know us better and better. Such an encounter takes place here and now, during this prayer... God is constantly present with us, when we work and rest, when we are happy and when we struggle with difficulties. He accompanies us and constantly supports us. Sometimes he does this through the experience of his closeness felt in prayer. Sometimes through the kindness that other people show us. Other times it inspires us to help our neighbor... Simon was probably tired and resigned after a hard night of work and unsuccessful fishing. Despite this, he fulfills Jesus' request to put off from the shore and cast his nets. Kindness towards the Teacher, who was still too unknown to him, turned out to be the fulfillment of God's will and brought astonishing fruits. Simple openness to another person can be an extraordinary fulfillment of God's desires... The evangelist Luke places his stories about the calling of the disciples and their sending on a mission, telling them to "sail out and fish" after he has previously given an "inaugural discourse." Jesus is no longer alone. There is a community of the Church, various missions within this community... There are several boats, Peter steers one into the deep, gathers companions, after experiencing helplessness in the face of fishing in the absence of Jesus, at His word together with others, they fulfill the mission, bring abundant fruit. This story describes how, amidst difficulties and challenges, despite failures, The disciple not only listens to beautiful and instructive stories, but for him it is a call to obedience of faith. He preaches the word and brings fruit not by the power of his own actions and his own piety, but by persevering faithfulness... Peter said to Jesus: 'Depart from me, Lord, for I am a sinful man'. Maybe because he was ashamed of his sinfulness, or maybe because it was one of their meetings?... The accounts of the evangelists show that it was his own brother Andrew who first led him to Jesus at the Jordan. And Peter did not react at all. The second time Jesus comes to Peter's house and heals his mother-in-law. And again nothing. It was only the third time that this changed... God is good and sometimes deals with us, fortunately, just as he did with Peter. He is not discouraged by us, our more or less consciously spoken 'no' - and he seeks us out. He calls us to matters that in our opinion are beyond us, as well as the evangelical Peter. Let us undertake them... We often think about our relationship with God. Unworthy to touch Him in Communion, unworthy to stand before Him and not kneel, unworthy to undertake some mission in the name of the Church. Always unworthy. And it is true: before the great God we are 'dust, dust and nothing'. Only God doesn't care... God cleansed the lips of Isaiah through the angel with fire from the altar, to Peter he said 'do not be afraid', and us, when we kneel before him, saying that we are not worthy for him to enter under our roof, he lifts us from our knees and leads us to his altar, so that, still unworthy, we can approach the altar and feed on his Body without fear of profanation... Yes, we are unworthy. But God does not care about that. Let us not hide behind this excuse, when Jesus is waiting for us to take up his mission. The mission of being the salt of the earth and the light of the world. The mission of bearing witness to Christ with our words and lives. The mission of loving as he loved us... When Jesus went to preach the gospel in Galilee, he first called Simon, Andrew, James, and John to follow him. He found them at Lake Gennesaret, as they were ‘casting nets into the lake’, and he called them to become fishermen of souls. At his voice they left their nets and followed him, but the context shows that they soon returned to their nets and boats, thinking that their way of life and occupation were necessary for their survival… When he called the four fishermen, Jesus wanted them for his work, and at first they devoted themselves to him, but then they returned to the lake to fish by night. They hoped to earn some money. Jesus found them after this night of fruitless fishing, as they were cleaning their nets. He got into Simon’s boat and asked him to go a little farther from the land… Jesus was teaching the people while he was sitting in the boat. At one point, wanting to show Simon and the other apostles called to the lake that he was Peter knew that he had no chance of catching anything. His faith was revived by the closeness of Jesus and by the light of his teaching, so without hesitation, at his word, he cast his nets. The fish immediately filled the net in such great numbers that it was almost breaking. Simon's faith was awakened in the face of this miracle. He saw that Jesus was able to take care of his needs and that he could do so in abundance... Peter felt all his ingratitude and misery, and throwing himself 'at the knees of Jesus', he cried out: 'Depart from me, for I am a sinful man'. Peter's companions felt the same. 'Do not be afraid, from now on you will be a fisher of men.' Now they were ready to leave everything to truly follow Him... Today the catch is small. Yet the Church is not dying, and her apostolate is not in vain. Jesus invites us once again to push off from the shores of routine and unbelief, to open our hearts again to great trust and to go out to people in His Name... The time will come when our Church will learn great humility and, like Peter, will confess that she is a sinner, will erase the abuses and transgressions from among herself and unite the world in the gentle embrace of forgiveness... We still place too much trust in people and cast our nets blindly, without Jesus, hoping for human success and not for the triumph of the supernatural. We need to overcome the impulse of madness, casting our nets on the high seas, without any certainty of success, but with great dedication to Jesus, the King of the ages. Then the nets will be filled and the Church will achieve true victory, which is love... ...Jesus, I ask for deep friendship with You and complete trust in You... I ask for obedience to Your word that I have heard... I thank You for those who have proclaimed to me and brought me closer to You and Your word... AI (Artificial Intelligence) COMMENTARY on the Gospel of Luke 5:1-11, The miraculous catch of fish and the calling of the apostles Introduction Today, in our reflections, we will focus on an extraordinary event described in the Gospel according to St. Luke, chapter 5, verses 1-11. Exposition of the readings The Gospel of Luke 5:1-11 presents us with a scene on the lake of Gennesaret, where Jesus teaches the crowds. This event leads to Simon Peter’s deep appreciation, who falls before Jesus, crying: “Depart from me, Lord, for I am a sinful man.” Illustration In the lives of many of us, there are examples that illustrate how trust in God leads to extraordinary results. Application to everyday life The miraculous catch of fish can be a symbol of our daily struggles and challenges. Exhortation/Invitation Each of us has a calling that can be fulfilled in various aspects of life – in the family, at work, in the community. Summary and prayer In summary, the miraculous catch of fish and the calling of the apostles show us how important it is to trust in Jesus and to be willing to take risks in His name.
|